Volkswagen Polo forumowicza Toper 6n2 pokonał całkiem sporą konkurencję i w miesiącu lipcu 2009 roku został wybrany „polówką miesiąca”.
Zwycięzcy serdecznie gratulujemy, a oto co on sam pisze o swojej pasji tuningowania:

Moja przygoda z tuningiem zaczęła się około 12 lat temu, gdy po raz pierwszy zobaczyłem w sklepie czasopismo o tematyce tuningowej. Po przeczytaniu kilku artykułów zacząłem zastanawiać się co mógłbym zmienić w moim aucie. Wtedy był to Nissan Micra. Niewiele elementów dało się zmienić bez większych nakładów finansowych, ponieważ tuning w naszym kraju zaledwie raczkował, wiec dostępność części do tego auta była znikoma. Skończyło się na alufelgach, usunięciu kilku oznaczeń auta i dodaniu spojlera na tylnej klapie. Prawdziwa przygoda z tuningiem zaczęła się na dobre, gdy „w rodzinie” pojawiła się Pchła czyli mój aktualny VW POLO. Auto po odebraniu z salonu pozostało w seryjnym stanie zaledwie kilka dni. Pierwsze modyfikacje polegały na usunięciu oznaczeń auta oraz zakupie 14” alufelg z oponami 185/55 R14.
Po jakimś czasie w głowie zaczęły się pojawiać kolejne pomysły, część z nich przywędrowała z zachodu, a dokładniej z niemieckojęzycznych magazynów o tematyce tuningowej, w szczególności zajmujących się autami z grupy VW.
Generalna zasada German Style głosi nisko, czysto i szeroko, więc zakupiłem 15-calowe alufelgi z rantem firmy ATS i opony w rozmiarze 175/55 R15 oraz zawieszenie sportowe obniżające auto o 40mm z przodu i 40mm z tyłu. Po kilku miesiącach jazdy na tym setupie i uzbieraniu odpowiedniej ilości gotówki w głowie pojawiły się nowe wizje dotyczące zmian w wyglądzie nadwozia. Nie chodziło tu o żadne spojlery, udziwnione zderzaki, lotki i kilogramy szpachli oraz siatki, a jedynie o zmianę wyglądu seryjnych elementów tak, żeby auto stało się gładkie i czyste w wyglądzie.
Okazja nadarzyła się podczas drobnej stłuczki na parkingu, gdy pewien kierowca niechcący „przemodelował” delikatnie drzwi od strony pasażera, w międzyczasie inny z kierowców „poprawił” nieco wygląd tylnego zderzaka, więc wizyta w warsztacie blacharsko-lakierniczym była nieunikniona.
Rozmowa z blacharzem zaczęła się od tematu naprawy drzwi i zderzaka, ale na tym się nie skończyło. Dłubanie przy aucie trwało ponad miesiąc. Po odebraniu Pchły z warsztatu w jej wyglądzie dużo się zmieniło. Wygładzony został przedni oraz tylny zderzak poprzez usunięcie fabrycznych plastikowych listew, usunięcie z przednich błotników kierunkowskazów, usunięcie znaczka oraz klamki z tylnej klapy – obecnie otwiera się ona od wewnątrz z miejsca kierowcy. Maska przednia została wygładzona w przedniej części i dopasowana do nowego grilla z czarnej drobnoziarnistej siatki, który pasuje stylem do wlotów powietrza w przednim zderzaku. Zgodnie z zasadą czysto i gładko grill nie posiada znaczka VW. Przy okazji prac blacharsko-lakierniczych pomalowane zostały elementy we wnętrzu auta lakierem w kolorze nadwozia. Korzystając z tego, że auto stoi w warsztacie przyciemniłem tylne lampy oraz zakupiłem tłumik końcowy z wkładką wyciszającą czyli tzw. silencerem.
Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, a tuning jest jak nieuleczalna choroba, więc nadszedł czas kolejnych modyfikacji. ATSy zostały sprzedane, a ich miejsce zajęły felgi w rozmiarze 6,5×16” zaś do nich oponki o wymiarach 175/50 R16. Jednak opony te nie zagościły na długo na felgach ponieważ szukałem takiej opony żeby uzyskać ładny naciąg na feldze. Po paru dniach zakupiłem opony w rozmiarze 165/40 R16 – co okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o stylistykę kół. Opona się bardzo ładnie naciągnęła, niestety nie ma róży bez kolców, jazda po naszych polskich drogach wymagała naprawdę ogromnego skupienia i ostrożności.
Co prawda auto nie posiada żadnych zmian w silniku, obecny silnik 1.4 16V wystarcza mi na sprawne poruszanie się po drogach i nie osiągam nim zawrotnych prędkości, ale wolna jazda też wymaga znajomości dróg oraz omijania kolein. Na tych kołach zwiększyła się jednak odległość od ziemi i auto wyglądało jak terenowe, więc zmieniłem zawieszenie sportowe na zestaw zawieszenia gwintowanego, co pozwoliło mi dowolnie regulować wysokość oraz prześwit miedzy oponami a nadkolem. W międzyczasie kupiłem oryginalną dokładkę zderzaka przedniego od Polo GTI oraz lampy przednie z ciemnym wnętrzem w modnym w tamtym czasie stylu Angel Eyes. Kilka dni później zamontowałem w nich zestaw ksenonów oraz zmodyfikowałem nieco lampy pozbywając się święcących ringów na rzecz punktowych światełek postojowych. Felgi zostały polakierowane na kolor czarny, tak samo zostały potraktowane zaciski hamulcow oraz bębny. W takim zestawieniu auto jeździło około roku jednak dziury i koleiny na drogach oraz namowy narzeczonej sprawiły, że kolejną modyfikacją był zakup felg firmy Dezent z polerowanym rantem w rozmiarze 8×14” oraz opon 195/45 R14. Na tych kołach poruszam się do dziś.
Wnętrze auta zostało seryjne nie licząc polakierowania elementów lakierem z nadwozia, sprzęt audio również nie został zmodyfikowany, ale na dzień dzisiejszy wiem, że to nie koniec modyfikacji w moim Polo.
Nie zdradzę jednak co ulegnie zmianie, na razie niech zostanie to tajemnicą.

toper
toper
toper
toper